Pokaz zestawów EMS 25,25 – EMS -1 i EMS 2 na torze Modlin – rola Mandersloot
2 czerwca Polska Izba Spedycji i Logistyki wraz ze Scania Polska zorganizowały specjalny pokaz zestawów klasy EMS 1 – EMS 25,25 m oraz EMS 2. Impreza ta wpisuje się w cykl wydarzeń związanych z rozpoczęciem w naszym kraju pilotażowych jazd zespołów EMS – 1 – EMS 25,25. Dlatego w pierwszym rzędzie była ona przeznaczona dla kręgów decyzyjno-badawczych w tej materii – przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz Instytutu Transportu Samochodowego i Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. Przy przy niemałą i wartą podkreślenia rolę w organizacji tego przedsięwzięcia oraz jego odpowiednim przebiegu odegrał Mandersloot
Firma ta bowiem użyczyła dwa pełne zestawy klasy EMS -1 EMS 25,25 oraz swoich kierowców. Składowe pojazdowe tych zestawów odzwierciedlały najbardziej popularne elementy – samodzielne transportowe jednostki modułowe wchodzące w skład tych kombinacji. Były to dokładnie:
- 2-osiowy ciągnik siodłowy plus 3-osiowa naczepa 13,6-metrowa plus 2-osiowa centralnoosiowa przyczepa;
- 3-osiowe podwozie w układzie napędowym 6×2 z ostatnią osią z funkcją skrętu przeciwbieżnego, dla poprawy manewrowości, w tym zmniejszenia średnicy zawracania, oraz 2-osiowy wózek łącznikowy dolly i ponownie standardowa naczepa 3-osiowa, 13,6-metrowa.
W obu przypadkach ciężarówki pochodziły od Scanii i był to model bazowy 500S z kabiną długą z wysokim dachem. Natomiast zabudowy izotermiczne i chłodnicze były marki Schmitz Cargobull.
Sam Mandersloot to rodzinna firma założona w 1964 roku. Jej siedziba mieści się w centralnej części Holandii, w Scherpenzeel. Na samym początku, kiedy wciąż była małym przedsiębiorstwem, kluczową rolę w jej dalszym wzroście i rozwoju odgrywało spełnianie marzeń i ambicji właścicieli. Może to brzmi nieco trywialnie, ale nawet w literaturze fachowej poświęconej tematyce zarządzania zwraca się na powyższe uwagę. W tym kontekście Wulf i Teuni Mandersloot marzyli o uczynieniu z Mandersloot renomowanej, działającej na skalę międzynarodową firmy transportowej. Teraz, ponad 50 lat później, spełnianie marzeń jest nadal kluczem dla rodziny Mandersloot. Oprócz realizacji własnych ambicji, podmiot dokłada więc wszelkich starań, aby każdego dnia przyczyniać się do realizacji ambicji wizji i celów ekonomicznych swoich klientów oraz partnerów biznesowych. Robi to poprzez dostarczanie najwyższej jakości skojarzonych usług logistycznych oraz poprzez zbalansowaną internacjonalizację w układzie procesowym, dokonywaną zarówno poprzez same przewozy, jak i inwestycje kapitałowe w zagraniczne spółki – córki. W rezultacie, dzięki m.in. rozległej sieci dystrybucji w krajach Beneluksu i w całej Europie Środkowej, może szybko reagować, a nawet dostarczyć do sklepu grupy produktów w ciągu 36 godzin. Robi to w Holandii, Belgii, Polsce, Czechach, Słowacji, na Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii.
Obecnie Mandersloot ma na stanie 240 samochodów, 200 naczep oraz zatrudnia 350 pracowników i jest operatorem 7 węzłów. W sferze produktowej zajmuje się obsługą transportowo-logistyczną następujących grup wyrobów: kwiaty & rośliny, dobra o wysokiej wartości, mrożonki, ładunki ogólne – tzw, general cargo oraz produkty świeże. Szczególnie ciekawy z tego pozostaje segment – kwiaty i rośliny. Logistyka kwiatów ciętych i roślin doniczkowych jest trudnym rynkiem. Niemniej, głównie, dzięki własnemu wieloletniemu doświadczeniu, przedsiębiorstwo opracowało elastyczne techniki, którymi się wyróżniamy. Może w takim razie zagwarantować, że rośliny każdego rodzaju, każdej odmiany i wielkości są dostarczane w idealnym stanie. W tym kontekście warto wskazać, że większość kwiatów jest eksportowana z Holandii. Jako holenderska firma rodzinna, Mandersloot wykazuje zatem przewagę pod względem wiedzy i doświadczenia potrzebnego do zapewnienia optymalnych usług logistycznych w kontrolowanej temperaturze dystrybucji, importu i eksportu zleconych do przemieszczenia roślin. W efekcie docierają one do celu szybko, nienaruszone i gotowe do sprzedaży.
W kolejnym ciekawym obszarze – tzn. w samym zakresie produktów o wysokiej wartości – tj. wymagających dodatkowych środków zapewniających bezpieczne dotarcie do miejsca przeznaczenia – Mandersloot specjalizuje się w ich transporcie i przechowywaniu. Dlatego posiada certyfikaty TAPA-TSR i TAPA-FSR. Oznacza to, że spełnia wszystkie szczegółowe normy bezpieczeństwa dotyczące przeładunku i bezpieczeństwa ładunku podczas transportu oraz magazynowania produktów wysokiej wartości. Certyfikat podkreśla zatem jego zaangażowanie w rzetelny i profesjonalny transport oraz w dążenie do przekraczania nawet najwyższych oczekiwań naszych klientów na każdym etapie łańcucha logistycznego. W ramach tej usługi następuje bezpieczne magazynowanie produktów o wysokiej wartości. Dzięki własnym oddziałom z certyfikatem TAPA-FSR firma może zagwarantować bezpieczny przeładunek. Ma magazyny w Holandii, na Węgrzech, w Polsce, Czechach i Rumunii, skąd może również prowadzić dostawy na terenie Bułgarii i Słowacji. Zwiększa to bezpieczeństwo całego procesu logistycznego. Oprócz bezpiecznego magazynowania i przeładunku oferuje dodatkowe usługi we wlasnych terminalach logistycznych. Ponieważ także Mandersloot świadczy usługi transportu drobnicowego, zleceniodawca zyskuje na szybkim, wydajnym i elastycznym transporcie. Optymalnie łącząc drobne przesyłki, gwarantuje krótkie terminy realizacji w całej dystrybucji, przy zachowaniu jakości na każdym etapie procesu logistycznego. Produkty zlecone mogą być natychmiast dystrybuowane lub magazynowane. W obu przypadkach podmiot może zapewnić całkowite wsparcie, gdyż w swoich nowoczesnych centrach logistycznych i terminalach przeładunkowych jest w stanie zaoferować tzw. logistykę kompletną i komplementarną o wysokiej wartości dodanej. Powyższe polega do dodaniu do produktu bazowego – zespołu przemieszczanych dóbr – odpowiednio elastycznie zoptymalizowanego zespołu wyskalowanych indywidualnie usług dodatkowych. Są takie usługi jak sortowane, zapakowanie, przepakowanie, zabezpieczanie, lanelowanie – oklejanie i oznaczanie. To też oznacza przejmowanie pewnych czynności, wcześniej wykonywanych przez samych klientów. W efekcie powstaje tzw naturalna konkurencyjna przewaga strategiczna, utrudniająca konkurentom możliwość ewentualnego przejęcia partnerów biznesowych. Ten trend zresztą szeroko wpisuje sie strategię działania graczy zagranicznych, w tym na polskim rynku. Polega on właśnie na uzyskiwaniu w miarę trwałej, ale fluktuującej w czasie bariery zasobowej oraz skojarzonego przejścia w pozycji konkurencyjnej z poziomu rywalizowania kosztami na poziom rywalizowania wartością dodaną. Towarzyszy temu przechodzenie z etapu operatora 3PL do 4 PL, a w przyszłości także 5PL. W takim układzie przedsiębiorstwa wdraża najnowsze technologie i strategie zarządzania, w tym scrum, design thinking oraz tańczące łańcuchu dostaw.
Zarazem dążąc do pełnej optymalizacji kosztowej na wszystkich etapach łańcucha tworzenia wartości dodanej Mandersloot wykorzystuje wszelkie narzędzia, by wskaźniki KPI kształtowały się na jak najwyższym poziomie. Jednym z przyborów do tego służących operacyjnie są różne emanacje zestawów holenderskich EC, z których część spełnia wymagania europejskiego systemu modułowego EMS – EMS 1 – EMS 25,25, Zespoły tego rodzaju są przez podmiot regularnie wykorzystywane od lat we wszystkich obsługiwanych krajach, które na to pozwalają, czyli w rodzimej Holandii oraz w Niemczech i Czechach. Ich eksploatacja przekłada się na uzyskiwanie określonych korzyści zasobowych, w tym czasowych, ekonomicznych, ekologicznych i społecznych. Edwin Tebbens, Country Manager & Operations Manager Poland, stwierdza „Na trasach między Holandią a Polską widzimy, jak duży potencjał mają zestawy EMS w przewozach regularnych, szczególnie tam, gdzie liczy się czas,powtarzalność i maksymalne wykorzystanie przestrzeni ładunkowej. Dziś, ze względu na obowiązujące przepisy, takie zestawy muszą być rozpinane przed wjazdem do Polski, a ładunek dzielony na kilka pojazdów. To oznacza dodatkowe operacje, więcej czasu, większe zaangażowanie sprzętu i kierowców. Po zmianie
przepisów cały proces mógłby przebiegać znacznie sprawniej – od załadunku po dostawę – z korzyścią dla klientów, przewoźników i środowiska”. Marcin Szczepanik – Fleet Manager Mandersloot – dodał ”Miałem okazję uczestniczyć w prezentacji zestawów EMS (European Modular System) na Torze Modlin, zorganizowanej przez Polska Izba Spedycji i Logistyki/Polish International Freight Forwarders Association oraz Scania Polska S.A.. Mandersloot aktywnie wsparł wydarzenie, udostępniając dwa zestawy EMS, które od lat są częścią naszych codziennych operacji w Holandii i Niemczech. W Polsce temat EMS dopiero nabiera rozpędu, jednak w wielu krajach Europy takie zestawy od lat stanowią normalny element systemu transportowego. I trudno się temu dziwić. W czasach rosnących kosztów operacyjnych, niedoboru kierowców oraz presji na ograniczanie emisji CO₂, zwiększanie efektywności pojedynczego przejazdu staje się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju transportu drogowego. Dyskusja o wdrożeniu EMS powinna opierać się na faktach i praktycznych doświadczeniach. Pokazy takie jak ten pozwalają zweryfikować w rzeczywistych warunkach kwestie najczęściej podnoszone w debacie – bezpieczeństwo, manewrowość oraz wpływ na infrastrukturę drogową. Uczestnicy mogli obserwować m.in. manewrowanie, hamowanie oraz pokonywanie ronda przez zestawy o długości 25,25 m. Ciekawym elementem kończącym prezentację było również sformowanie zestawu EMS2 złożonego z dwóch pełnowymiarowych naczep – rozwiązania pokazującego kierunek rozwoju wysokowydajnego transportu drogowego w Europie”. Następnie zaś uzupełnił „Jako Mandersloot wspieramy mocno ten kierunek rozwoju transportu w Polsce. Zestawy klasy EMS odniosły już niemały sukces. Stąd nawet nas\, jako przewoźnika, dziwi, dlaczego Polska – kraj tak przecież ważny na transportowej mapie Europy, tak mocno zwleka z zezwoleniem na ich eksploatację. Niemniej wybiegamy w przyszłość – polski transport stoi przed wielkimi wyzwaniami, z którymi my także się mierzymy – to narastająca presja ekologiczna oraz problem demograficzny, przekładający się na brak kierowców, Zestawy EMS 1, a w szczególności EMS 2 stanowią dobre rozwiązanie, by oba te elementy połączyć, synchronicznie w jakimś stopniu rozwiązując te problemy. Także Unia musi wreszcie na swoim poziomie rozwiązać problem przekraczania granic przez takie zespoły. Nie mogą bowiem poszczególne kraje mieć w tym względzie własne, nieraz nacjonalistyczno-rygorystyczne regukacje. Jako Mandersloot chcemy w tej sferze koopetycji, nawet z naszymi bezpośrednimi i pośrednimi rywalami. Gdzieś bowiem konkurujemy, gdzieś jednak musimy zawiesić tę walkę. Tu przysłowiowo wszyscy jedziemy na jednym wózku. W Holandii przewoźnicy umieją ze sobą współdziałać w imię wyższych celów, niekiedy też poświęcenia spraw operacyjnych dla spraw strategicznych. Dlatego Mandersloot popiera polskie badania nad EMS i inicjatywy takie, ja ta. Dlatego tu jesteśmy – Polen – welkom bij de EMS 25.25 club”nder
Tekst: Jarosław Brach
Zdjęcia: Scania


















