Nowości Jelcza na targi MSPO 2026
Od ponad dwóch dekad fabryka w Jelczu – wchodząca w skład PGZ Jelcz sp. z. o.o. – produkuje wyłącznie jeden typ wyrobów. Są to wysoce specjalizowane i specjalne pojazdy dedykowane dla wojska. Co więcej, odbiorcą ogółu tych pojazdów jest tylko jeden podmiot – nawet nie w układzie rodzajowym, a osobowym – są nim Siły Zbrojne RP. Taka sytuacja kompletnego braku dywersyfikacji po stronie nabywców stanowi ewenement na skalę światową. Niemniej, z czysto krajowej perspektywy, da się wyróżnić zarówno jej wady, jak i zalety.
Przede wszystkim wzrost i rozwój Jelcza w układzie zarówno produktowym, jak i wytwórczym, ściśle zależy od tego, co nasza armia u niego kontraktuje. Przez długi okres, poza nielicznymi wyjątkami, jak rok 2009, pozwalało to zakładowi na w miarę swobodne funkcjonowanie tak pod względem liczby budowanych egzemplarzy aut, jak i przedstawiania nowych czy zmodyfikowanych modeli. Tym bardziej, że zamawiający włączał Jelcza i powstające w nim samochody w liczne własne programy modernizacyjne. Ta nieco spokojna symbiotyczna sytuacja zaczęła się zmieniać od 2014 roku, wraz z wybuchem pierwszej fazy wojny – zajęcie Krymu – między Rosją i Ukrainą. Natomiast do jeszcze większych zmian zaczęło dochodzić po lutym 2022 roku, gdy wojna ta przeszła w kolejną, już pełnoskalową fazę. Powyższe w naszym kraju przełożyło się bowiem na zdecydowany, wręcz skokowy wzrost wydatków na zbrojenia. Jednym w tego z beneficjentów tej sytuacji został właśnie Jelcz, zarówno jako dostawca ostateczny, jak i kooperant – podwykonawca w zakresie podwozi – w ramach innych projektów obronnych. Postawiło to przed zakładem szereg wyzwań, którym musiał on szybko, skutecznie i efektywnie podołać. W rezultacie w ostatnich kilku latach Jelcz zaczął się zmieniać na dobre. Jest więc teraz producentem, który skokowo zwiększa swoje zdolności wytwórcze, prowadzi historyczne dla siebie inwestycje i nieustannie pracuje nad innowacjami implementowanymi w pojazdach wyjeżdżających z fabryki. Powyższe oznacza, że Spółka była już w stanie podołać wskazanym wyzwaniom, które dotyczyły dwóch skojarzonych sfer – niezwykle szybkiej konieczności zwiększania zdolności wytwórczych oraz potrzeby przygotowania kompletnie nowych modeli, w tym zaprojektowanych od postaw. W tym drugim przypadku prace poszły w dwóch powiązanych kierunkach:
wdrożenia zupełnie nowej generacji 3, na początek obejmującej wersje 3- i 4-osiową. Seria ta uchodzi za niezwykle innowacyjną, gdyż zawiera odmiany zaopatrzone w wysuniętą do przodu, i obniżoną kabinę, cofnięte silniki MTU – produkcji Mercedesa – oraz najważniejsze – zupełnie przerobioną ramę nośną podwozia i niezależnie zawieszone osie (są to krótkie osie wahliwe); Wprowadzenie niezależnego zawieszenia przekłada się na wzrost komfortu jazdy i prowadzenia, wzrost zdolności do operowania w terenie – poprawę mobilności taktycznej oraz mniejszy spadek ładowności pomiędzy jazdą po drodze o nawierzchni utwardzonej a pokonywaniem nawet trudnych bezdroży.
dalszego doskonalenia już wcześniej dostępnych modeli docelowych.
W odniesieniu do tego pierwszego zakresu w 2023 roku ujawniono warianty 663.45 6×6 i 882.57 8×8. Co się zaś tyczy obszaru drugiego, to we wrześniu 2026 roku, w trakcie kieleckich targów zbrojeniowych MSPO ujawniono dwa typy – P662D.40 6×6, zwany także G37 ZENIT, oraz C642.50zwany także C04.
P662D.40 G37 Zenit w układzie napędowym 6×6 to bezpośredni następca P662D.35 M49 z wydłużoną, załogowa, czterodrzwiową, obniżoną – o zredukowanej wysokości – kabiną i 352-konnym silnikiem IVECO Cursor 8. Pojazd ten bazowo wytypowano jako nośnik wyrzutni rakietowej BM-21 zmodernizowanej do standardu WR-40 Langusta oraz z ramą podkontenerową, co pozwala na zabranie znormalizowanych kontenerów i nadwozi wymiennych systemów. Wprowadzone w nim teraz zmiany dotyczą przede wszystkim dwóch podstawowych obszarów – kabiny oraz układu napędowego.
Kabina P662D40 6×6 jest nadal wydłużona, załogowa, czterodrzwiowa, obniżona, opancerzona, ale bazuje na technologii opancerzenia kabiny, w 2019 roku zaproponowanej dla 2-osiowego modelu 442.34 4×4. Ma ona analogiczną stylistykę i budowę oraz stanowi zmodyfikowane wydanie długiej, integralnie opancerzonej kabiny, montowanej w ciężkim terenowym ciągniku siodłowo-balastowym C882.62 8×8 – Program JAK. Jest to kabina trzymiejscowa, ze ściętymi górnymi bocznymi narożami, dla ułatwienia przerzutu auta koleją czy w ładowniach samolotów i statków, oraz de facto integralnie opancerzona. Ma ona stalową strukturę nośną, do której są przytwierdzane stalowe elementy poszycia zewnętrznego. Producent nie ujawnia, czy jest jeszcze stosowana kolejna warstwa pancerza, tak by otrzymać pancerz typu grodziowego. Następnie do tej bazy przytwierdzane są m.in. przednie moduły okienne z szybami pancernymi oraz drzwi. Gwarantowane stopnie ochrony – zgodnie ze STANAG 4569 – da się określić jako minimum 1 lub 2 dla balistycznej oraz 2 dla przeciwminowej.
Centralną część przodu zajmuje stalowapancerna atrapa, podnoszona obrotowo i u góry spoczywająca na czterech zawiasach. Jej środkową część zawiera: wlot powietrza z 9 podłużnymi, poziomymi, cienkimi szczelinami i 10 cienkimi, też podłużnymi, poziomymi listwami oraz – powyżej tego wlotu – stylizowany napis JELCZ. Powyżej tej atrapy znajduje się partia górna pochylona do tyłu, mieszcząca dzieloną szybę pancerną. Każda z połówek jest prostokątna, ale ze ściętym górnym, zewnętrznym narożem – ze względu na wskazane ścięcie górnych narożnych, bocznych partii. Ma również własne stalowe, pancerne obramowanie, mocowane do struktury nośnej za pomocą śrub. Takie rozwiązanie zdecydowanie ułatwia i przyspiesza wymianę – także w warunkach polowych – uszkodzonej partii. Poza tym każdą z szyb wyciera dolna – zamontowana pod tą szybą – wycieraczka.. Przód dopełnia u dołu stalowy, wąski zderzak, na każdym z boków z dwoma okrągłymi reflektorami z poziomie i dwoma małymi narożnymi kierunkowskazami z pionie, wszystkimi chronionymi stalową kratką. Ponadto zderzak zawiera pośrodku u góry prostokątny, poziomy, wąski otwór dla zaczepu holowniczego oraz pomiędzy tym otworem a bocznymi reflektorami okrągłe zaczepy – tzw, uszaki – po jednym na stronę. Do tego zderzak ten został ścięty z dołu, dla poprawy kąta natarcia, a przedłużenie tego dolnego ścięcia pośrodku stanowi stalowa osłona spodu silnika. Z boków zastosowano na parze drzwi. Każde z nich zamocowano na dwóch stalowych, solidnych zawiasach. Każde ma także prostokątną pancerną szybę, jak szyba z przodu w stalowym obramowaniu mocowanym przytwierdzanym za pomocą śrub. Każde jest również prostokątne, ale – ze względu na wnikanie błotnika, drzwi dostały odpowiednio dobrane wycięcie na dole – przednie z tylu, a tylne z przodu. Do środka, zarówno z przodu jak i z tylu, ze względu na relatywnie niskie osadzenie kabiny, wchodzi się po dwóch stopniach wejściowych, w tym z przodu dolnym wahliwym – uchylnym w momencie kontaktu z przeszkodą.
Drugie istotne novum to silnik P662D.40 – G37 Zenit to bowiem pierwszy Jelcz, w którym zastosowany nową generację silników Cursor 9 gwarantując tym samy kierowcy moc około 400 KM (około 50KM/37kW więcej niż w obecnym analogicznym pojeździe dostarczanym do SZ RP). W planach Jelcza jest też wprowadzenie tego silnika w pozostałych pojazdach marki. Co więcej, P662D.40 – G37 Zenit to drugi pojazd tej marki, po prototypowym 442.32 4×4, wyposażony w automatyczną skrzynię biegów producenta o ugruntowanej pozycji rynkowej – firmy Alison znanej z niezawodności i gwarantującej wysoką dostępność części zamiennych. Za dostawę i pełną obsługę tej skrzyni odpowiada polska, działająca od przeszło 30 lat, spółka TeZaNa.
Układ przeniesienia napędu dopełniają skrzynia rozdzielcza oraz wzmocnione, sztywne mosty Meritor – dwustopniowe – ze zwolnicami w piastach kół oraz z blokadami mechanizmów różnicowych, uzupełnionymi przez blokady międzymostowe. Mosty te są zawieszone mechanicznie, przy pomocy resorów piórowych. Na wszystkich kołach założono pojedyncze opony Continental z bieżnikiem o terenowej rzeźbie.
Poza tym G37 ZENIT został przystosowany do jazdy po drogach o twardej nawierzchni a także, w warunkach terenowych. To trzyosiowy pojazd przeznaczony do eksploatacji w klimacie umiarkowanym, w zakresie temperatur – 30°C do +50°C. Dzięki zastosowaniu wzmocnionego ustroju nośnego podwozia (wzmocniona rama, zawieszenie, mosty napędowe) udało się z kolei osiągnąć dopuszczalne naciski na mosty wynoszące aż 9500kg. Takie wzmocnione mosty napędowe pozwalają sprostać wysokim wymaganiom terenowym czyniąc ten pojazd odpowiednim wyborem gwarantującym mobilność nawet w niezwykle wymagających warunkach. Kolejna istotna cecha kompletacyjna to alternator generujący natężenie prądu sięgające 345A (standard 140A) dostosowany do zasilania zabudowy specjalnej.
Pierwszy P662D.40 – G37 Zenit skompletowano z ramą podkontenerową w formie zabudowy. Jego wymiary są następujące: długość – ponad 9,5 m, wysokość – prawie 3 m, szerokość – 2,6 m, zwis przedni – ponad 1,7 m, zwis tylny – prawie 2 m, kąt natarcia nie mniejszy niż (dla masy własnej) – ponad 30º, kąt zejścia z podniesionym zderzakiem nie mniejszy niż (dla masy własnej) – także 30°.
Drugą nowością Jelcza zaprezentowaną na targach MSPO 2026 był – ciągnik siodłowy – szosowy C642.50 C04. To pierwszy od kilkunastu lat ciągnik szosowy z niżej niż w wersjach terenowych zamontowanym siodłem, przystosowany do warunków środowiskowych wymaganych przez wojsko. Model ten wywodzi się z gamy uterenowionych lotniskowych – do przewozu paliw ana lotniskach –ciągników siodłowych z serii C642, począwszy od C642 z 1992 roku i C642D/1BK z 1993 roku poprzez C642D.34 z 1999 roku, kończąc na C642D.35 z 2004 roku (Kajman). Jest to najmocniejsza jak dotychczas wersja aut z tej rpdziny i zarazem wyrób wojskowy, bardziej niż poprzednicy uniwersalny wdrożeniowo, Został on dostosowany do montażu specjalistycznych urządzeń wojskowych takich jak: radiostacje czy filtrowentylacja. Zamontowany w nim silnik spełniający normę czystości spalin Euro 3 gwarantuje wytrzymałość, długoletnią żywotność nawet pracując pod dużymi obciążeniami niezależnie od jakości zastosowanego paliwa. Wymiary to: długość – prawie 7 m, wysokość – ponad 3 m, szerokość – ponad 2,5 m, zwis przedni – ponad 1,5 m, zwis tylny – ponad 8 0cm, kąt natarcia nie mniejszy niż (dla masy własnej) – 20°, kąt zejścia z podniesionym zderzakiem nie mniejszy niż (dla masy własnej) – 20°.
Zastosowanie w tym wariancie mocnego, 500-konnego silnika oznacza, że w układzie technicznym ciągnik ten jest w stanie formować zestawy o masie całkowitej rzędu 80000-100000 kg, Autor już od ponad dekady wskazuje, że ciągniki tego rodzaju są Siłom Zbrojnym RP niezbędne, by realizować efektywny ekonomicznie (stosunek MIL TCO/tkm) zasadniczo drogowy przerzut trzech zasadniczych rodzajów wozów i pojazdów gąsienicowych o masie:
do 35000 kg – BWP klasy Borsuk, maszyny budowlane i sprzęt inżynieryjny. Stosowane naczepy niskopodwoziowe 3-osiowe;
do 50000 kg – armatohaubice typy Krab oraz K9, Stosowane naczepy niskopodwoziowe 5- 6-osiowe.
do 60000-70000 kg – rodzime i sojusznicze czołgi podstawowe, w tym najcięższe, jak mutacje Leoparda 2A8, Abrams M1A2 SEP v. 3 czy Challenger 3. Stosowane naczepy niskopodwoziowe 6- 8-osiowe.
Tekst: Jarosław Brach
Zdjęcia: Producent






