Scania wprowadza na rynek swoją pierwszą elektryczną ciężarówkę zasilaną akumulatorem z kabinę CrewCab. Rozwiązanie to jest w pierwszym rzędzie dedykowane do pojazdów straży pożarnej, lotnisk i służb ratownictwa cywilnego.
Nowy, zasilany akumulatorem model CP31L 4×2 został zaprojektowany specjalnie z myślą o wspieraniu wymagających operacji ratunkowych, jednocześnie umożliwiając transport z zerową emisją spalin. Wyposażony w akumulator o pojemności 356 kWh i okno naładowania do 90%, pojazd łączy w sobie funkcjonalność z wydajnością elektryczną. Moduł elektryczny, w tym wybrane układy sterowania oraz akumulatory zamontowano za kabiną, a nie chociażby częściowo pod nią, jak czynią niektórzy z producentów. W tym przypadku ma to pełne uzasadnienie wdrożeniose, o czym poniżej.
Ogólnie zaprojektowana z wolnymi bokami ramy, nowa kabina CrewCab oferuje elastyczne możliwości zabudowy i może być dostosowana do szerokiego zakresu zastosowań i potrzeb operacyjnych klientów. Louise Johansson, menedżer ds. rozwiązań w Scania Commercial, odpowiedzialna za segment straży pożarnej i ratownictwa, lotnisk i ratownictwa, wskazuje „Z przyjemnością wprowadzamy na rynek naszą nową, elektryczną kabinę CrewCab Scania BEV. Dodanie tej nowej kabiny zasilanej akumulatorem podkreśla nasze zaangażowanie we wspieranie elektryfikacji flot naszych klientów – łącząc zrównoważony rozwój, niezawodność operacyjną i długoterminową rentowność”.
Nowa wersja CrewCab została opracowana, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu segmentu na rozwiązania o niskiej lub zerowej emisji, bez kompromisów w zakresie bezpieczeństwa, sprawności i komfortu załogi. Przygotowana z myślą o trudnych warunkach i operacjach o znaczeniu krytycznym, zapewnia przestrzeń, dostępność i niezawodność, na których polegają zespoły ratownicze.

W rozmowie ze mną przedstawiciele Scanii zwrócili też uwagę na kwestię ewentualnej militaryzacji tego pojazdu i w związku z tym jego wdrożenia w siłach zbrojnych. Tu kwestia prezentuje się niezwykle ciekawie.

Przede wszystkim moduł elektryczny, w tym baterii, wyprowadzono wysoko, na ramię podwozia. Powyższe umożliwia już pewne brodzenie – czasowe poruszanie się w wodzie, przykładowo na terenie zalanym. Stosowne próby nie zostały jeszcze przeprowadzone, ale mój rozmówca wskazywał na możliwość uzyskania realnie głębokości brodzenia do około 450-500 mm. Możliwe w spokojnej wodzie – bez nurtu ma być nawet 600 mm.

Drugi zasadniczy obszar to wdrożenie. Pojazd ten ma możliwość w pełni skrytego poruszania się, ale i w pełni skrytej pracy, bez znaczącej sygnatury termalnej W związku z tym może być nośnikiem zabudów rozpoznania – wykrywania, z opcją jazdy i pracy na postoju w pełnej skrytości. Przy tym załogowa kabina pozwala na zabranie pełnej obsługi tego systemu. Zarazem wskazano mi, że nie ma sensu zwiększania pojemności pokładowych baterii, to one mają przede wszystkim służyć do zasilania samego samochodu, a nie jego aparatury, poza jedynie sytuacjami krytycznymi – incydentalnymi. Cały układ zasilania z zewnętrznym agregatem na być przewożony w specjalnym, izolowanym akustycznie i termalnie – na ile jest to możliwe – kontenerze, ze względów bezpieczeństwa oddalonym od pracującej stacji/aparatury. W tym względzie wartość tej odległości ma już drugorzędne znaczenie – mogą to być bowiem nawet setki metrów.

Na moje pytanie, czy nie lepiej zastosować pojazd hybrydowy, z silnikiem spalinowym – przewymiarowanym – upsizing – oraz elektrycznym, padły następujące odpowiedzi:

1 W tej chwili mamy do czynienia z konstrukcjami prototypowymi. Należy więc najpierw je z jednej strony przetestować, z drugiej – na tej podstawie – to same siły zbrojne muszą przygotować koncepcję ich wdrożenia.

  1. Konwój pojazdów z aparaturą elektroniczną może się składać zarówno z jednostek hybrydowych, jak i w pełni elektrycznych. Te pierwsze, poza zasilaniem aparatury znajdującej się na nich, mogą także zasilać aparaturę zamontowaną na jednostkach w pełni elektrycznych. Mogą też być zresztą nośnikiem dla modułowych kontenerowych jednostek agregatowych, umieszczonych przykładowo w 10-stopowym kontenerze czy nadwoziu wymiennym z nogami podporowymi

Ogólnie podkreślono, że kolejny poziom rozwoju techniki dronowej na współczesnym polu walki oznacza konieczność de facto przekonfigurowania całej taktyki i koncepcji użycia wielu rodzajów sprzętu wojskowego, w tym kołowego logistycznego i nośnikowego. Na tym etapie, szczególnie po ostatnich bolesnych lekcjach wyniesionych na manewrach przez armię szwedzką, a udzielonych przez frontowych ukraińskich specjalistów, Szwecja – i nie tylko ona – mierzy się z potrzebą silnego nowego spojrzenia nie tylko na same koncepcje działania w warunkach bojowych, ale i specyfikowania nowych typów pozycji oraz przygotowania sposobu efektywnego oraz skutecznego ich wdrożenia w odmiennych, dynamicznie się zmieniających teatrach działania i powiązanych scenariuszami implementacji.

          Tekst: Jarosław Brach

          Zdjęcia: Producent, Jarosław Brach