Biuro EMS Transport & Logistik w Örnsköldsvik w północnej Szwecji oferuje doskonały widok na autostradę E4 i przejeżdżające ciężarówki. Wiele z nich nosi logo EMS.
Od swojego założenia przez Erika Mauritza Sundqvista w 1934 roku, firma rozrosła się z jednego samochodu ciężarowego do około trzydziestu, obecnie również zasilanych biogazem. Jednak sedno pozostaje niezmienne: dostarczanie ładunków tam, gdzie są potrzebne, sprawnie i na czas.
Per-Håkan Sundqvist jest jednym z czterech braci, którzy dorastali w przedsiębiorstwie i pomimo prawie osiemdziesięcioletniego wieku, codziennie o ósmej rano pracuje w żółtym budynku, gdzie nostalgia dzieli przestrzeń z starannie opisanymi segregatorami na półkach i ścianach. Ciężarówki nie tylko przejeżdżają obok, ale także odwiedzają tuż obok myjnię firmy, gdzie pojazdy regularnie przyjeżdżają, aby się odświeżyć. W rogu garażu stoi ulubiony pojazd Per-Håkana – Scania-Vabis, wystawiona na specjalne okazje. „Kto wie – może kiedyś trafi do Muzeum Scanii”. Odrestaurowana Scania-Vabis Per-Håkana Sundqvista przypomina bowiem o długiej historii tego przewoźnika.
Niezwykle długa trasa – EMS transportuje ładunki przez całą Szwecję, od Malmö na południu do Luleå na północy.
EMS transportuje ładunki chłodzone i mrożone oraz ładunki drobnicowe przez całą Szwecję. Trasy ciągną się od Malmö na południu do Luleå na północy. Każdego dnia w każdym kierunku jeździ od czterech do sześciu ciężarówek. Działalność opiera się na systemie, który syn Per-Håkana, Håkan, opisuje jako jazdę sztafetową. „Ciężarówki jadące na południe spotykają te jadące na północ. Kierowcy zamieniają się na trasie, co oznacza, że mogą spać w domu, podczas gdy pojazdy poruszają się niemal bez przerwy”. Punkty wymiany to struktura wymagająca precyzji, ale zapewniająca wydajność i elastyczność logistyki. Lokalnie kierowcy wahadłowi dostarczają towary klientom, z których większość stanowią duże sieci handlowe. Håkan mówi „Dla nas całodobowa praca ciężarówek jest niezbędna do wywiązywania się z naszych zobowiązań. To naturalne, gdyż ciężarówki są dzisiaj lepsze niż kiedykolwiek”.
Od oleju napędowego do biogazu
EMS od dawna pracuje nad optymalizacją swoich operacji transportowych. Jednak krok w kierunku biogazu nie był oczywistą decyzją. W tym kontekście Per-Håkan Sundqvis wskazuje
„Wiemy, jak działa olej napędowy. Używamy go od lat. Chociaż olej napędowy jest dzisiaj czystszy, jesteśmy ciekawi, co przyniesie przyszłość i chcieliśmy spróbować czegoś nowego. Oczywiście nie w ciemno – ale skoro jest ku temu solidny powód, to czemu nie?”. Kiedy więc pojawiła się możliwość inwestycji w biogaz dzięki ofercie Scanii, wspieranej zachętami klimatycznymi, które uczyniły tę inwestycję bardziej opłacalną, EMS postanowiło spróbować. „Nasza branża jest często krytykowana za zanieczyszczanie środowiska. Chcemy dołożyć swoją cegiełkę do redukcji emisji. Pomyśleliśmy więc, że spróbujemy”.
Scania 460 firmy EMS działa na biogazie od ponad roku.
Wyniki były nieco zaskakujące, szczególnie dla Per-Håkana: „Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że będzie to bardziej skomplikowane, a nawet chaotyczne. Ale działa bardzo dobrze. Jestem pod wrażeniem”.
Dalekodystansowe jazdy na biogazie
Ciężarówka zasilana biogazem – Scania 460 ze skrzynią biegów G25 i dwoma zbiornikami – jest w użyciu od nieco ponad roku. W tym czasie pokonała 320 000 kilometrów, czyli zasadniczo tyle samo, co reszta floty. Porusza się po tych samych trasach, co ciężarówki z silnikiem Diesla i jest w pełni zintegrowana z regularnym przepływem pracy EMS. „Możemy przejechać całą trasę bez tankowania, ale korzystamy z okazji przy zmianie kierowcy” – mówi Per-Håkan.
Tankowanie trwa 15–20 minut i jest zintegrowane z istniejącym procesem – tzn. z regularnym planowaniem tras przez kierowców, zazwyczaj podczas zmiany kierowcy. Fakt, że najbliższa stacja paliw znajduje się 90 kilometrów dalej, w Umeå, nie stanowił problemu. „Kwestia dotyczy planowania. Wiemy, gdzie się zatrzymujemy, a opcje tankowania są dostępne tam, gdzie ich potrzebujemy. To sprawia, że biogaz jest dla nas idealnym rozwiązaniem”.
Kierowcy zauważają niewielką różnicę
Jednym z głównych problemów przed wprowadzeniem ciężarówki na biogaz była reakcja kierowców. Per-Håkan mówi „Nasze pozostałe ciężarówki mają 560 koni mechanicznych, ta ma 460. To różnica stu koni mechanicznych” Jednak reakcja była niewielka. „Nie słyszeliśmy żadnych skarg. Żadnych skarg, nic. Prowadzi się tak samo jak inne”.
Praca też przebiega stabilnie. „Pracował niemal bez przerwy bez problemów. Raz temperatura spadła do minus 35 stopni. Zauważyliśmy, że nie działał płynnie. Ale po godzinie nagrzania w garażu wrócił do normy. Więc ekstremalne zimno może być dla niego nieco bardziej wrażliwe”.
Serwis, ekonomia i rzeczywistość
Potrzeby serwisowe nie różnią się znacząco od potrzeb ciężarówek z silnikiem Diesla. „Wymiana oleju, wymiana opon – nicnietypowe. Otrzymujemy doskonałą obsługę, ale to już wiedzieliśmy. Oczywiście, że pojazdy się zużywają, ale tak jest z każdym pojazdem”.
EMS obecnie obsługuje jedną ciężarówkę zasilaną biogazem, a paliwo to jest obecnie droższe niż olej napędowy, co wpływa na biznesplan. „Z ekonomicznego punktu widzenia jest droższe, musimy być szczerzy” – mówi Per-Håkan. „Zachęta klimatyczna pomogła na początku, ale z czasem ta przewaga maleje”. Mimo to ważne pozostaje, aby EMS się wyróżniał. „Biogaz przyciąga uwagę. Mam nadzieję i wierzę, że zobaczymy więcej takich pojazdów, gdy ludzie – w tym my – odkryją jego korzyści”.
Chociaż olej napędowy pozostaje mocną opcją na trasach dalekobieżnych obsługiwanych przez EMS wzdłuż drogi E4, w grę wchodzą również inne wartości. „Nasi klienci widzą, co robimy i doceniają to. Zrównoważony rozwój to dzisiaj ważny temat, a rodzaj oferowanego przez nas transportu ma znaczenie”. Dla EMS biogaz nie oznacza zastąpienia wszystkiego z dnia na dzień, ale stopniowy postęp. „To naturalny proces” – mówi Per-Håkan. „Musimy nadążać. I kto wie, co przyniesie przyszłość”.

 

      Tekst: Jarosław Brach

      Zdjęcia: Producent